Słuchasz takich zespołów, jak Pink Floyd, Mogwai,
Godspeed You! Black Emperor, Portishead,
Gonga,
Clann Zú czy
Electric Wizard?
Lubisz długie, ambientowe pasaże z wokalem wykorzystywanym w roli instrumentu?
Nie przerażają Cię utwory, których czas trwania przekracza, powiedzmy, 7 minut, i nie przełączasz ich zaraz po tym, jak wtyczka last.fm oznaczy kawałek jako przescrobblowany?
Znakomitą większość Twojej biblioteki stanowi muzyka gitarowa, a gdy słuchasz solówek, robisz takie śmieszne miny i krzywisz się do dźwięków wydobywanych z wiosła?
Jeśli na większość pytań odpowiedziałeś twierdząco, z pewnością znasz już od dawna
Crippled Black Phoenix. Jeśli jednak jakimś cudem zespół jest Ci obcy, usiądź wygodnie i posłuchaj/poczytaj o tym, dlaczego powinieneś natychmiast poszukać jego płyt w jakimkolwiek, internetowym lub nie, sklepie. Żartuję - w polskich żadnych nie uświadczysz, ale przecież nie mogę tu napisać: „wpisz, Czytelnik, w googla z dopiskiem RS”…