27 grudnia, zatem niech tradycji stanie się zadość.
ZACHWYTY (w skali dla lat parzystych)
Chyba opatentuję tę moją teorię z latami parzystymi i nieparzystymi: od 2004 roku to się w pełni sprawdza. Kilka z wymienionych poniżej płyt było całkiem fajnych, ale za rok pewnie o wszystkich zapomnę. Należy też dodać, że podobało mi się jeszcze parę innych albumów, ale nie będę o tym mówił publicznie.
01
Melissa Auf Der Maur - Out of Our Minds
Nie jest to ponadczasowe arcydzieło, ale w tym roku chyba najbardziej do mnie przemówiło.
02
Bończyk & Krzywański - Ideologia Snu
Jestem pod wrażeniem, że można w tym kraju jeszcze nagrać taką płytę: kingcrimsonowsko trudną i ze świetnymi tekstami. Możliwe, że gdybym poznał ją wcześniej i zdążył się bardziej osłuchać, to trafiłaby na sam szczyt.
03
Filter - The Trouble with Angels
Pisałem wszędzie, że to najlepszy album Filtera od czasu "Title of Record". Ale kto wie, może najlepszy w ogóle?
…