Zazwyczaj kusząc się na napisanie recenzji rozpisuję się szeroko. Tym razem jednak zamiast rozwlekłego opisu kilka subiektywnych przemyśleń.
Support pominę i przejdę do gwoździa programu.
Ogółem: było miodnie.
Świetny kontakt z publiką, było czuć, że nie są tam z przymusu, grają dla nas. Nawet długość koncertu to potwierdziła - czasowo dostałem więcej niż przewidziałem. Z tej strony rewelacja.
Teraz dwa minusy, rzecz jasna czysto subiektywne, bo jak to mawiają, jeden woli fiołki, a drugi jak mu nogi śmierdzą.
Minus klasyczny.
Mam pecha, że problem występuje na 90% koncertach, na jakich jestem. Było za głośno. Bywało, że trzeba było uszy zatkać by rozkoszować się muzyką zamiast walczyć z bólem. Zawsze powtarzam: muzyka grana ciszej jest nadal tą samą dobrą muzyką.
Minus setlistowy.
Niestety, koncert był promocją dwóch ostatnich płyt. Poza nimi pojawiły się szczątkowe fragmenty starszych nagrań. Na domiar złego, nie zdążyłem stać się jeszcze fanem Weather Systems. …