Wyjechałem z domu o 8 rano z tatą i bratem. 4h jazdy przy dźwiękach AC/DC ze starych kaset z kolekcji rodziców zleciało dosyć szybko. Niestety przed Warszawą, około godziny 12 zaczęły się korki. Ponad godzina siedzenia w gorącym samochodzie nie może być przyjemna, w dodatku, że radio się zepsuło i musieliśmy jechać w ciszy. Jednak nawet w takim ślimaczym tempie dojechalibyśmy pod lotnisko około 14, a jak wszyscy wiedzą bramy otwierano dopiero o 15. Zadzwoniliśmy więc do wujka, który pracuje w Hotelu Intercontinental, żeby nas po nim oprowadził. Wyjechaliśmy z nim na samą górę i wyszliśmy na dach, który jest około 10 metrów wyżej niż taras widokowy Pałacu Kultury i Nauki.
http://img687.imageshack.us/img687/1740/dsc00217yr.jpg
Jak przyjrzycie się dobrze temu zdjęciu to zobaczycie scenę.
Na Bemowo dojechaliśmy przed 16. Scena była ogromna. Widać było armaty i dzwon, które stanowią element show legendy hard rocka. …